Średniowieczne fundamenty pod współczesnym brukiem
Mało kto spacerując po zabrzańskim rynku zdaje sobie sprawę, że pod warstwą kostki brukowej i asfaltu kryje się sieć dawnych piwnic i korytarzy sięgających jeszcze czasów średniowiecza. Zabrze, choć kojarzone głównie z epoką industrialną, posiada starówkę o znacznie starszym rodowodzie. Pod kamienicami przy ulicy Wolności oraz w okolicach placu Wolności archeolodzy natrafili na fragmenty murów obronnych z XIV wieku. Szczególnie ciekawym odkryciem były pozostałości baszty, która niegdyś strzegła wschodniego wjazdu do miasta. Dziś są one dostępne tylko dla nielicznych – badaczy i konserwatorów zabytków. Mieszkańcy często mijają te miejsca, nie wiedząc, że pod ich stopami spoczywają fundamenty dawnych warsztatów rzemieślniczych oraz magazynów soli i zboża.
Niemy świadek – kaplica, która przetrwała zawieruchę dziejów
W samym sercu starego miasta, przy zbiegu ulic Piastowskiej i Powstańców Śląskich, stoi niepozorna kaplica pw. Świętego Józefa. Niewielu przechodniów wie, że jest to jeden z najstarszych zachowanych obiektów sakralnych w Zabrzu, pochodzący z początku XVII wieku. Przez lata pełniła funkcję nie tylko miejsca kultu, ale też schronienia dla mieszkańców podczas wojen śląskich. Wewnątrz znajdują się unikatowe freski, które przez dekady były zamalowane warstwą tynku. Odkryto je dopiero w latach 90. XX wieku podczas prac remontowych. Co więcej, pod posadzką kaplicy znajduje się krypta, w której spoczywają szczątki dawnych właścicieli ziemskich z rodu von Welczek. Według lokalnych przekazów, część pochówków została przeniesiona w nieznane miejsce w obawie przed profanacją podczas II wojny światowej.
Ukryte inskrypcje i tajemnicze symbole na fasadach
Przechadzając się wąskimi uliczkami zabrzańskiej starówki, warto zwrócić uwagę na detale architektoniczne, które często umykają uwadze. Na fasadzie kamienicy przy ulicy Dworcowej 5, tuż nad oknami pierwszego piętra, znajduje się wyryty w kamieniu symbol krzyża maltańskiego oraz data 1723. Niewiele osób wie, że budynek ten był kiedyś siedzibą zakonu joannitów, którzy prowadzili tu przytułek dla podróżnych. Z kolei na tyłach budynku przy ulicy Wolności 32, w bramie prowadzącej na podwórze, można dostrzec wyblakłe inskrypcje w języku niemieckim. Są to nazwiska rzemieślników – kowali i bednarzy – którzy w XVIII wieku mieli w tym miejscu swoje warsztaty. Co ciekawe, podczas modernizacji sieci wodociągowej w 2019 roku robotnicy natknęli się na podziemny kanał, który według starych map mógł łączyć ratusz z dawnym klasztorem franciszkanów. Kanał został zasypany, ale jego istnienie potwierdzają zarówno dokumenty archiwalne, jak i relacje starszych mieszkańców, którzy pamiętają opowieści o "tajemnym przejściu pod rynkiem".
Zabrzańskie Stare Miasto skrywa wiele takich sekretów – od zapomnianych pieców chlebowych w piwnicach po fragmenty gotyckich okien zamurowanych w ścianach późniejszych kamienic. Każda z tych historii to fragment układanki, która pozwala zrozumieć, że Zabrze to nie tylko miasto węgla i stali, ale także miejsce o bogatej, wielowarstwowej przeszłości, która wciąż czeka na odkrycie.
- Pod rynkiem znajduje się sieć piwnic z XIV wieku, w tym pozostałości baszty obronnej.
- Kaplica Świętego Józefa kryje zamalowane freski i kryptę z nieznanymi pochówkami.
- Na fasadzie przy ulicy Dworcowej 5 widnieje krzyż maltański z 1723 roku – ślad po joannitach.
- W bramie przy Wolności 32 zachowały się inskrypcje dawnych rzemieślników.
- Istnieje legenda o podziemnym tunelu łączącym ratusz z klasztorem, potwierdzona wykopaliskami.