Secesyjne perełki w podwórkach Śródmieścia
Zabrze kojarzy się przede wszystkim z górniczym industriem i wielkimi zabytkami techniki, ale prawdziwe architektoniczne niespodzianki czekają tam, gdzie większość przechodniów nie zagląda – w podwórkach śródmiejskich kamienic. Wystarczy skręcić z ruchliwej ulicy Wolności w bramę, by znaleźć się w świecie, w którym czas zatrzymał się sto lat temu. To właśnie tam, za często zaniedbanymi fasadami, kryją się detale z epoki secesji i wczesnego modernizmu.
Szczególnie ciekawie prezentują się podwórka przy ulicach: Wolności, Powstańców Śląskich oraz w rejonie placu Teatralnego. Wiele zachowanych bram wejściowych zdobią kute, wyszukane kraty z motywami roślinnymi i geometrycznymi. Warto spojrzeć w górę – nad wejściami do klatek schodowych często znajdują się oryginalne nadświetla z witrażami, które w słoneczne dni tworzą kolorowe refleksy na wyłożonych lastriko posadzkach. Na dziedzińcach natomiast można natknąć się na ceramiczne mozaiki, stiukowe girlandy i płaskorzeźby przedstawiające alegorie pracy lub postacie kobiece – prawdziwe rzemiosło artystyczne.
- Bramy z kutym żelazem o falistych liniach i liściastych ornamentach.
- Witraże w nadświetlach o barwach zieleni, błękitu i złota.
- Zachowane lastrykowe posadzki z geometrycznymi wzorami.
- Stiukowe przedstawienia HERMESÓW lub amorków nad drzwiami.
- Kute balustrady balkonów z motywami plecionkowymi.
Niestety, wiele z tych detali niszczeje pod wpływem wilgoci i braku regularnych remontów. Dlatego każdy spacerowicz, który wejdzie w głąb podwórka, staje się świadkiem unikalnego dziedzictwa.
Modernistyczne niespodzianki na robotniczych osiedlach
Nie tylko śródmieście ma do zaoferowania podwórkowe skarby. Osiedla robotnicze, takie jak Zaborze, Maciejów czy Biskupice, kryją w swoich wnętrzach przykłady architektury funkcjonalnej z lat 20. i 30. XX wieku. To właśnie tam, wśród zielonych dziedzińców, znajdują się budynki z charakterystycznymi dla modernizmu uproszczonymi formami, dużymi oknami i płaskimi dachami. Podwórka na tych osiedlach były projektowane jako przestrzenie wspólne – pełne ławek, klombów i małej architektury.
Warto zajrzeć na podwórko przy ulicy 3 Maja, gdzie zachował się oryginalny system żeliwnych fontann z pijalnią wody, a także drewniane altany, w których niegdyś odbywały się spotkania sąsiedzkie. Kolejnym przykładem jest tzw. Kolonia Urzędnicza przy ul. Kasprowicza – tam na dziedzińcu znajdują się resztki mozaikowej kostki brukowej układającej się w geometryczne wzory, a w ścianach bocznych widać zamurowane otwory po dawnych piecach chlebowych. Te detale opowiadają historię codziennego życia sprzed kilkudziesięciu lat.
- Żeliwne fontanny z dekoracyjnymi kratkami i kurkami.
- Drewniane altany w stylu zakopiańskim – rzadki element na Śląsku.
- Mozaiki z kolorowego bruku tworzące wzory na dziedzińcach.
- Oryginalne balustrady balkonów z prostymi, geometrycznymi prętami.
- Ślady po piecach chlebowych w ścianach szczytowych.
Co istotne, wiele z tych elementów nie jest wpisanych do rejestru zabytków, a ich stan często ulega degradacji. Mimo to stanowią one nieocenione świadectwo estetyki i funkcjonalności międzywojennego budownictwa mieszkaniowego.
Dlaczego warto chronić te architektoniczne skarby?
Podwórka Zabrza to nie tylko miejsca do przechowywania rowerów i wystawiania śmieci. To żywe galerie architektury, które łączą pokolenia i opowiadają historię rozwoju miasta od czasów industrialnych po współczesność. Niestety, wiele detali ginie na skutek nowych termomodernizacji, wymiany okien na plastikowe czy betonowania dziedzińców. Właśnie dlatego tak ważne jest, by mieszkańcy i miasto dostrzegli wartość tych "ukrytych skarbów".
Pomóc może włączenie najciekawszych podwórek do szlaków turystycznych, oznakowanie najcenniejszych detali tablicami informacyjnymi oraz organizacja spacerów z architektem. Kilka lat temu zabrzańska fundacja „KAMIENICE” zainicjowała akcję „Podwórkowe perełki”, która zachęciła właścicieli do odkrywania i renowacji oryginalnych elementów. Efektem są odnowione bramy na ulicy Wolności oraz odsłonięte witraże w budynku przy ulicy Mickiewicza. To dowód, że można połączyć nowoczesność z poszanowaniem historii.
Zatem następnym razem, przechodząc obok zwykłej bramy, warto zajrzeć w głąb. Być może natkniemy się na secesyjną kratę, modernistyczną mozaikę lub zapomnianą płaskorzeźbę – prawdziwe architektoniczne skarby, które czekają, by ktoś je dostrzegł i opowiedział ich historię.