Od industrialnej dymu do kolorowych murali
Zabrze, miasto od lat kojarzone z węglem i hutniczym krajobrazem, w ostatniej dekadzie przeszło prawdziwą rewolucję wizualną. Coraz więcej pustych ścian, zapomnianych elewacji i betonowych filarów zyskuje nowe życie dzięki pracom lokalnych i ogólnopolskich artystów ulicznych. Murale i graffiti przestały być jedynie przejawem wandalizmu – stały się nośnikiem lokalnej tożsamości, historii i emocji. Spacerując po Zabrzu, można natknąć się na dzieła, które zaskakują skalą, kolorystyką i przesłaniem. Przyglądamy się najciekawszym z nich.
Murale z historią w tle
Jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc jest ściana budynku przy ul. Wolności 45, tuż obok dawnej kopalni „Ludwik". Powstały w 2019 roku mural „Górniczy duch" autorstwa śląskiego artysty Mateusza „Mati" Grzybowskiego przedstawia stylizowaną postać górnika na tle szybu wyciągowego. Dominują tu głębokie odcienie szarości i mocna czerwień – symbol krwi i wysiłku pokoleń. Dzieło upamiętnia nie tylko pracę górników, ale też przemiany miasta po likwidacji kopalń.
Tuż obok, na ścianie kamienicy przy ul. 3 Maja, znajduje się abstrakcyjno-figuratywny mural „Energetyczny przepływ". Autorka, zabrzańska artystka Katarzyna „Kacha" Nowak, wykorzystała technikę sprayu i szablonów, tworząc kompozycję nawiązującą do podziemnych pokładów energii – węgla, gazu i wody. Mural jest wyjątkowo dynamiczny – przypomina rozbłysk iskry, co doskonale oddaje atmosferę poprzemysłowego miasta.
Warto również wspomnieć o muralu na budynku byłego PEC-u przy ul. Korfantego. Przedstawia on zdehumanizowaną maszynę, której tryby zostają przeplatane ludzkimi sylwetkami. To praca grupy „Proste Rzeczy" z Katowic, która w 2022 roku wygrała konkurs na mural związany z ekologią energetyczną. Kompozycja jest celowo surowa, lecz budzi refleksję nad relacją człowieka z technologią.
Graffiti – głos miasta w przestrzeni nieoczywistej
Nie wszystkie wartościowe prace znajdują się w centrum. Zabrze słynie z prężnie działającej sceny graffiti, która rozwija się na obrzeżach – w Parku Hutniczym, na osiedlu Mikulczyce oraz w rejonie skateparku przy ul. Żwirki i Wigury. To właśnie tam młodzi twórcy zostawiają swoje tagi, throw-upy oraz bardziej rozbudowane piece’y (duże, wielobarwne malowidła).
- Ściana skateparku (Żwirki i Wigury): regularnie odnawiana przestrzeń, na której co roku odbywają się jam session graffiti. Wśród stałych elementów znajduje się olbrzymi, neonowo-zielony napis „ZABRZE ENERGY" z motywem pioruna – symbol energii i młodości.
- Murowany filar przy wjeździe do dzielnicy Mikulczyce: pokryty warstwami naklejek i farbą akrylową. Dominuje tam postać dziewczyny z maską przeciwgazową – odniesienie do górniczej przeszłości i współczesnych obaw o jakość powietrza.
- Betonowe płyty w Parku Hutniczym: stanowią galerię pod gołym niebem. Najbardziej rozpoznawalny jest motyw „Zielonego Smoka" wykonany przez anonimowego artystę o pseudonimie „Pixo" – kolorowy, rozciągnięty na 20 metrach gad, który zdaje się wyrywać z ziemi